Może jesteś jedną z tych kobiet, które z zewnątrz mają wszystko poukładane…
a w środku czują, że coś się nie zgadza.
Jesteś silna, odpowiedzialna.
Ogarniasz życie.
A jednocześnie coraz częściej czujesz zmęczenie tym, że wszystko jest na Twoich barkach.
Może przez lata byłaś bardziej dla innych niż dla siebie.
I dziś nie do końca wiesz, czego Ty naprawdę chcesz.
Może mówisz „tak”, kiedy w środku czujesz „nie”.
Bo boisz się konsekwencji. Reakcji. Konfliktu.
Może bierzesz odpowiedzialność za emocje innych,
nawet kiedy to zaczyna Cię dużo kosztować.
Może stoisz przed decyzją…
ale odkładasz ją, bo nie wiesz, co będzie dalej.
Albo jesteś już po zmianie —
rozwodzie, rozstaniu, zmianie pracy —
i próbujesz odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Masz życie, które „powinno być dobre”.
Ale czujesz, że to nie do końca Twoje życie.
Chcesz czegoś więcej.
Spokoju.
Prawdy.
Bycia sobą.
Ale nie wiesz, jak tam dojść.
Jeśli czytasz to i masz w sobie myśl:
„to o mnie”
to zatrzymaj się na chwilę.
To nie jest tak, że coś jest z Tobą nie tak.
To nie jest brak siły.
Ani brak odwagi.
To raczej tak, że przez lata byłaś:
- — odpowiedzialna
- — dostępna
- — dla innych
I robiłaś to naprawdę dobrze.
Tylko gdzieś po drodze…
zaczęłaś opuszczać samą siebie.
Nie zawsze w oczywisty sposób.
Czasami bardzo subtelnie:
- kiedy mówiłaś „tak”, choć czułaś „nie”
- kiedy zostawałaś w czymś, co już Ci nie służyło
- kiedy brałaś na siebie więcej, niż naprawdę chciałaś
I to mogło działać przez długi czas.
Ale przychodzi moment, w którym coś w środku pęka.
Nie da się tego już zagłuszyć.
Nie da się tego „ogarnąć”.
Pojawia się coś bardzo prostego i bardzo niewygodnego — głos, który najpierw szepcze, a potem mówi głośno i wyraźnie:
„tak dalej nie chcę”
I większość kobiet próbuje wtedy zrobić jeszcze więcej tego samego.
Jeszcze bardziej się postarać.
Jeszcze bardziej ogarnąć.
Jeszcze bardziej wytrzymać.
Jeszcze bardziej zasłużyć na bycie lubianą czy kochaną.
Ale to nie o to już chodzi.
To jest moment, w którym coś zaczyna się naprawdę zmieniać.
Nie dlatego, że masz gotowe odpowiedzi.
Tylko dlatego, że zaczynasz być wobec siebie uczciwa.
Zaczynasz widzieć:
- — co jest Twoje
- — a co już nie
- — gdzie jesteś w zgodzie ze sobą
- — a gdzie żyjesz pod oczekiwania
I to nie zawsze jest wygodne.
Ale jest prawdziwe.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się:
- — powrót do siebie
- — stawianie granic
- — podejmowanie decyzji
Nie od razu idealnie.
Nie od razu bez lęku.
Ale prawdziwie.
I to jest moment, w którym przestajesz zdradzać samą siebie.